Jak długo należy grać, kiedy najlepiej odejść od stołu? To pytanie słyszę
od graczy bardzo często. Sam również nieraz się nad tym zastanawiałem. Grać
ustaloną ilość czasu, do ustalonej ilości żetonów (zarówno na plus jak i na
minus), według kaprysu, a może do oporu? Jak optymalnie wybrać długość sesji?
Po pierwsze, należy określić sobie pewne założenia. Czy siadamy do stołu z
nudów, czy i kiedy na pewno będziemy musieli wstać od stołu, czy czas sesji jest
z góry określony?
Jedno jest pewne w każdej sesji musimy mieć takie warunki, aby grać na 100%
swoich możliwości. Kilkunastogodzinne granie non stop jest możliwe, ale
absolutnie niczemu nie służy. To tak jak z jazdą samochodem. Jak byście się
czuli prowadząc samochód na przykład 12 godzin bez przerwy? Kiedy jest większa
szansa na wypadek? Kiedy jesteśmy zmęczeni czy wypoczęci?

ZGARNIJ 600 USD BONUSU!!!
FullTilt Poker
Aby być w pełni skoncentrowanym, musimy traktować pokera, jak każdy pracownik
traktuje swoją pracę. Mieć określony czas pracy, robić przerwy i mieć ustalony
cel.
Są gracze, którzy stawiają na cel. Wchodzą na stół mając powiedzmy 50$ i grają
do momentu, aż podwoją ten stack, albo aż stracą, powiedzmy, połowę. Kiedyś
stosowałem takie podejście (raczej na stołach z limitem), ale obecnie dostrzegam
jego wiele wad. Zwłaszcza, jeżeli gra się na stołach No Limit Holdem albo Pot
Limit Omaha. Na stołach NL/PL wielkość stacka ma spore znaczenie i jest ważnym
narzędziem pomagającym uzyskać lepsze wyniki. Jeżeli podwoję się w pierwszym
rozdaniu sesji, to muszę to wykorzystać!
Są gracze, którzy w takim przypadku wychodzą ze stołu i siadają na inny znowu z
maksymalnym buyinem. Uważam to za wielki błąd w ten sposób sami sobie utrudniają
grę. Przecież nikt na stole nie lubi grać z dużym stackiem, duży stack może
również pozwolić sobie również na nieco bardziej otwarte granie, jak również i
na tak zwaną grę żetonami.
Dlaczego dobrowolnie rezygnować z tej przewagi???
W związku z tym, zdecydowanie lepszym rozwiązaniem, aczkolwiek jeszcze nie
optymalnym, jest założenie wyjścia ze stołu po spadnięciu do pewnej określonej
ilości żetonów, ale nie w momencie jakiejkolwiek wzrostu tej ilości. Osobiście,
w chwili utraty 40-50% żetonów wolę jednak dokupić ich do maksymalnej dozwolonej
ilości (w końcu moje żetony wciąż znajdują się na stole i nadal mam szansę na
ich odzyskanie).
Zauważmy, coś takiego jest możliwe jedynie przy prawidłowym zarządzaniu
pieniędzmi (przy złym zarządzaniu możemy nie mieć możliwości dokupienia żetonów,
bo ich nie mamy). Prawidłowe zarządzanie pieniędzmi ma jeszcze jedną zaletę
jasno określa nasze stawki i cel. Dużo łatwiej dostosować wtedy czas trwania
naszej sesji. Moim zdaniem optymalnym sposobem gry są określone sesje czasowe.
Mnie osobiście pełną koncentrację (grając na 4 stoły) udaje się utrzymać przez
około 2 godziny. To przy graniu stolikowym, turnieje mogą oczywiście trwać wiele
godzin i są bardziej wyczerpujące, bo w grę wchodzi wiele dużo bardziej
skomplikowanych czynników. To nie przypadek, że co godzinę turnieju pokerroomy
serwują nam pięć minut przerwy. Mimo to, i tak bardzo często widzimy przecież,
że gracze w późniejszych fazach turnieju podejmują irracjonalne decyzje
tłumacząc się, a bo już mi się nie chciało czy jestem już zmęczony. Oznacza to
tylko jedno gra w pokera jest męcząca.
A ponieważ my już o tym wiemy, musimy się dostosować. Dla wyników na pewno
korzystniejsze będą dwie dwugodzinne sesje przedzielone nawet godziną, dwoma
przerwy, niż jedna sześciogodzinna sesja. Podczas długich sesji dochodzi również
znużenie grą. Zdarzają się gracze, którzy po długotrwałym ciągu słabych kart i
ciągłym pasowaniu nie wytrzymują i podejmują niezrozumiałe decyzje ze słabymi
kartami, tracąc cierpliwość i niwecząc dotychczasowy wysiłek. To również jest
spowodowane nieodpowiednim określeniem czasu trwania sesji.
Podsumowując, najlepsze są krótkie (2-3 godzinne) sesje, podczas których
jesteśmy w stanie grać maksymalnie wykorzystując swoje umiejętności oraz
utrzymując ciągłą koncentrację. Po takiej sesji warto zrobić sobie spacer
(najlepszy dla odreagowania i regeneracji umysłu jest jakikolwiek wysiłek
fizyczny), obejrzeć telewizję, czy wykonywać jakiekolwiek inne czynności, które
nie wymagają wysiłku umysłowego.
Bardzo ważne jest również, żeby nie naciągać przyjętych założeń. Jeżeli sesja
wychodzi nam na minus, to oczywiście, że chcielibyśmy się odegrać. Ale jak ognia
należy unikać sytuacji, w których mówimy sobie jeszcze dziesięć minut, jeszcze
dwadzieścia, muszę się odegrać. To zabójstwo dla naszego planu, takie podejście
powoduje, iż nie będziemy grali swojej gry. Aby temu zapobiec, należy przyjąć
żelazną zasadę kiedy mija określona godzina, gramy do najbliższych blindów i
nieodwołalnie kończymy sesję. Oczywiście, że będą się zdarzać sesje na minus,
ale nie należy się tym przejmować, bo w dłuższym okresie czasu (zakładając, iż
jesteśmy dobrymi graczami) powinniśmy wyjść na plus.
Aby maksymalnie wykorzystać swoje umiejętności a tym samym zmaksymalizować
możliwość wygranych, niezbędne jest odpowiednie podejście, cierpliwość i
samokontrola. Wskazane jest również pewne dozowanie sobie gry, aby uniknąć
znużenia. Dlatego dobrze byłoby, gdyby poker nie był głównym tematem dnia.
Jedna, dwie sesje dziennie nie gwarantują pewnej wygranej, ale zapewniają, iż
będziemy w optymalnej dyspozycji. A dobry gracz w optymalnej dyspozycji równa
się pewna wygrana (oczywiście w dłuższym okresie czasu).